Jak ruch mnie wyciągnął
z wypalenia i dał energię iść do przodu

Czas czytania: 5 minut
PREHISTORIA
Czy coś z tego brzmi znajomo?
Brak energii? Utrata sensu, radości, pragnienia? Próbujesz iść dalej, ale nic się nie zmienia. Po prostu chodzisz w kółko.

To byłam ja w latach 2023-2024. Miałam wiele rzeczy: pracowałam jako freelancer, miałam klientów, coaching, moja własna szkoła online. Ale za bardzo na siebie naciskałam. Zafascynował mnie perfekcjonizm, postawiłam sobie zbyt nierealne cele w krótkim czasie i się wypaliłam.

Poza tym wypaliłam się od tego, że nie delegowałam i poświęcałam czas rzeczom, których nie trzeba było doprowadzać do ideału.
Pewnego ranka obudziłam się niespokojna bez żadnego powodu. Strach przed przyszłością i wewnętrzny hałas. To się ciągle powtarzało. I pewnego dnia pomyślałam: wolałabym odczuwać trudności na treningu, niż po prostu leżeć w ciepłym łóżku.
Właśnie wtedy postanowiłam traktować życie jak eksperyment i zwrócić uwagę na swoje ciało. Praca nadal istnieje w moim życiu, ale teraz przestałam stawiać tylko ją w centrum.
Nie było magicznej pigułki...
Nie jestem w stanie opowiedzieć o jednym dniu, w którym wszystko się zmieniło. Był okres chaotyczny: próby, porażki, jeszcze więcej prób. W tym momencie bliska osoba popchnęła mnie do ruchu.

Spróbowałam jogi, rozciągania, pilatesu. Na początku wydawało się to obce, ale powoli coś zaczęło się zmieniać. Potem ten rozdział się skończył, a wraz z nim zniknęło znajome wsparcie od bliskiej osoby.

Moim celem stało się kontynuowanie samodzielnego chodzenia, bez żadnego zewnętrznego impulsu. Znowu był opór. Ale już wiedziałam, co to jest "przed i po", a ta wiedza nigdzie nie znikła.

Zaczęłam od małego: proste ćwiczenia podczas oglądania filmów. Potem pojawiła się struktura: tabata rano (20-25 min) trzy razy w tygodniu, pilates dwa razy w tygodniu i rozciąganie.
PRZEŁOMOWY MOMENT! Punkt, który zmienił wszystko!

Był jeden konkretny moment, kiedy przyjechałam do domu, aby odwiedzić rodzinę i zobaczyłam siebie w lustrze. Wysportowana dziewczyna, piękne krągłości, ciało w formie, wyraźne ręce, twarz stała się szczuplejsza. Stałam tam i w końcu zrozumiałam: to działa. Zrobiłam to!

W moim ciele pojawiła się lekkość, a wraz z nią pewność siebie.
Co dał mi 1 rok sportu?
  • Moje ciało
    Bycie wysportowanym to wspaniały bonus, ale nie główny cel
  • Energię
    Zaczęłam czuć się bardziej żywa podczas i po treningu
  • Radość
    Ruch mnie obudził i dodał radości
  • Przejastość umysłu
    Moje myśli stały się czystsze, moje decyzje bardziej uzasadnione
  • Pewność
    Wewnętrzne "Mogę to zrobić" pojawiło się samo
  • Żywotność
    Moje dni zaczęły być inne - bardziej żywe!
  • Pigułkę od złego nastroju
    Ruch stał się moją pigułką na złe dni i demotywację

Dla wszystkich, którzy chcą wprowadzić ruch do swojego życia:

Zawsze będzie ciężko i to jest normalne
Żałuję, że nie mogę powiedzieć, że z każdym dniem i miesiącem łatwiej mi zacząć treningi. Ale tak nie jest. Za każdym razem jest opór. Ale jeśli i tak się pojawisz, to już wygrałeś. I poczujesz się lepiej.

Traktuj to jak mycie zębów
Im szybciej zaakceptujesz, że to tylko część twojego życia, bez czego nie możesz żyć, tym lepiej. Nie motywacja. Nie inspiracja. Nawyk.

Znajdź swoich ludzi
Wsparcie od kogoś zmienia wszystko. Twoje otoczenie ma znaczenie!
Ruch nie zmienił mojego życia w jeden dzień. Ale przywrócił mi to, co najważniejsze - poczucie, że moje ciało i moje życie należą do mnie.
Jeśli widziałeś siebie w tej historii, napisz do mnie. Po prostu napisz. Wszystko czytam.